Okręgowa Komisja Egzaminacyjna w Jaworznie opublikowała wyniki egzaminów ósmoklasisty w powiecie częstochowskim. Jak wypadli uczniowie w gminie Blachownia?
Z języka polskiego ósmoklasiści z gminy Blachownia osiągnęli średnią 58,29 proc., z matematyki 45,88 proc., a z języka angielskiego 50,10 proc. Osiągnięte wyniki przez naszych uczniów są znacznie poniżej średniej wśród uczniów powiatu częstochowskiego.
A jak to wygląda w innych gminach?
Z egzaminu z języka polskiego najlepsze wyniki osiągnęli uczniowie z gminy Konopiska (średnia 65,74 proc.), najgorsze uczniowie z gminy Mstów (średnia 56,71 proc.).
Z egzaminu z matematyki najwyższą średnią osiągnęli uczniowie z gminy Starcza (57,12 proc.), najniższą uczniowie z gminy Mstów (41,00 proc.).
Z egzaminu z języka angielskiego najlepsi byli uczniowie z gminy Konopiska (59,82 proc.), najgorsi uczniowie z gminy Kruszyna (47,03 proc.).
Egzamin najlepiej (średnia) napisali uczniowie z gminy Konopiska, najgorzej uczniowie z gminy Janów.
powiat częstochowski:
język polski (średnia 60,67%):
Blachownia – 58,29%
Dąbrowa Zielona – 63,71%
Janów – 56,77%
Kamienica Polska – 58,51%
Kłomnice – 60,44%
Koniecpol – 63,10%
Konopiska – 65,74%
Kruszyna – 60,29%
Lelów – 62,22%
Mstów – 56,71%
Mykanów – 62,90%
Olsztyn – 64,16%
Poczesna – 59,56%
Przyrów – 58,58%
Rędziny – 58,07%
Starcza – 57,46%
matematyka (średnia 47,17%):
Blachownia – 45,88%
Dąbrowa Zielona – 47,64%
Janów – 41,33%
Kamienica Polska – 44,25%
Kłomnice – 49,68%
Koniecpol – 43,78%
Konopiska – 54,95%
Kruszyna – 42,11%
Lelów – 50,05%
Mstów – 41,00%
Mykanów – 51,04%
Olsztyn – 49,27%
Poczesna – 43,08%
Przyrów – 42,79%
Rędziny – 45,06%
Starcza – 57,12%
język angielski (średnia 52,21%):
Blachownia – 50,10%
Dąbrowa Zielona – 47,82%
Janów – 47,08%
Kamienica Polska – 51,45%
Kłomnice – 51,42%
Koniecpol – 50,29%
Konopiska – 59,82%
Kruszyna – 47,03%
Lelów – 50,27%
Mstów – 49,73%
Mykanów – 52,71%
Olsztyn – 55,85%
Poczesna – 50,00%
Przyrów – 47,29%
Rędziny – 57,15%
Starcza – 56,08%
PAWEŁ GĄSIORSKI


Rzeczywiście słabo czytałem marka kulakowskiego Od wczoraj podaje te informacje wystawiając oceny nauczycielom. Już wiadomo że w pandemii gdy dzieci uczyły się zdalnie tylko niektórzy nauczyciele uczyli reszta nie przykładała się aby uczyć dzieci tylko przeczytaj od strony do strony. A kaska za taką naukę tez się należy i stad wyniki
Najgorsze wyniki na Cisiu czyżby dzieci zaraziły się brakiem wiedzy od redaktora? Swoją drogą to utrzymywanie szkoły, gdzie poziom jest tak niski a powinien być najwyższy mija się z celem, uczniowie z Cisia na starcie nauki w Częstochowie maja znacznie trudniej, ale faktem jest, że nasze gminne szkoły uczą słabo mimo kasy, która płynie do szkół na pracownie, projekty poziom zaangażowania nauczycieli bardzo słaby, zrobiliby sobie Ci nauczyciele rachunek sumienia bo wstyd.
Jeszcze nigdy w historii polskiej edukacji te wyniki nie miały tak małego znaczenia jak teraz. Polska szkoła to skansen z silnym nastawieniem na pruskie uczenie pamięciowe bez umiejętności korzystania z wiedzy, jej wyszukiwania, przetwarzania i konsumowania. Ten system jest zgniły i dopiero klęska zdalnej edukacji spowodowanej przez COVID pokazały to w pełnej krasie. Likwidacja gimnazjów to tylko przyspieszyła. Czy w wynikach jest 10% czy 90% to nie ma znaczenia. Polski uczeń w podstawówce ma przeładowany program bzdurami i materiałem w 99% niepotrzebnym w dalszym życiu, nie uczy się pracy w grupie, nie rozwija swoich zainteresowań bo ich nie zna albo nie ma, nie czyta książek, nie umie myśleć logicznie, nie potrafi syntetyzować i analizować, jest nastawiony na pamięciowe zdawanie testów i klepanie wiadomości jak z karabinu bez refleksji nad tym do czego mu to potrzebne.
I na koniec, obalę największy mit jaki powtarza się od ponad dekady, że za granicą wypadamy świetnie w pracy jako dorośli a nasze dzieci zdobywają nagrody. Skoro jest tak dobrze, to czemu nadal jesteśmy coraz bardziej europejskimi murzynami? Odpowiem – nic sami nie umiemy wymyśleć bo nas myśleć w szkole nie uczono. Innowacja w polskiej szkole to przestępstwo karane regulaminowo. Ma być jak w programie, od szablonu i koniec. Po takiej szkole możemy tylko kopiować innych i zaiwaniać jako robotnik w montowni podzespołów u Niemca. Tak, cenią nas w USA i UE – jako sprytnych robotników.
to niestety prawda…. gdyby szkoła była dostosowana do nowych czasów to nauczanie zdalne byłoby efektywne i nie było udręką dla wszystkich. Szkoła zatrzymała się w głębokiej komunie, gdzie nie trzeba było rozumieć i stosować, a wiedzieć. Dziecko wychodząc ze szkoły nie zna siebie, swoich możliwości, nie wie jakie zdolności ma i w jakim kierunku się rozwijać, by było to zgodne z jego zainteresowaniami. Dlatego dopiero, gdzieś na studiach zaczynamy się uczyć tego co lubimy, chcemy lub co może się przydać (a i to zwykle wola wykładowcy, bo też ten system bywa skostniały)
uczenie sie schematów, zapamiętywanie teorii i nikomu nieprzydatnej wiedzy daje siłę na forach i w pracy fizycznej, liniowej, gdzie też obowiązuje schemat: im szybciej i więcej tym lepiej – rób nie pytaj i się nie wychylaj. Wystarczy zobaczyć natomiast jak radzimy sobie w nowoczesnych technologiach, w myślaniu nowych rzeczy czy tworzeniu czegokoliwek. Wybijają się Ci, którzy nie wpadli w system i mimo usilnych prób nauczycieli i rodziców spędzali czas na tym co lubią.
To też wina rodziców, dla których ciągle komputer i internet to strata czasu, a rozwijanie pasji (sportowych, artystycznych, itp to głupoty) chyba 2 tyg temu spotkałam znajomą, ktora rozpaczała, że jej syn (30 lat) marnuje sobie życie przed komputerem, bo tylko te gry i internety, ale co się dziwić jak w szkole nie uważał. Umknęło jej, że syn całkiem dobrze sobie radzi i czerpie z tego komputerka sporą kasę, ale dla niej jak piątek w szkole nie miał, a teraz do fabryki nie chodzi tylko w domu siedzi – to marnuje się. Niestety to nie piątkowi uczniowie robią kariery i osiągają wiele. Ci piątkowi odnajdują się w pracach odtwórczych, bo tylko tego ich nauczyli: jak wykonać polecenia
Pełna zgoda. Również uważam, że największym błędem polskiej edukacji ostatnich 5 lat jest całkowite przegapienie i zignorowanie rewolucji cyfrowej. Jeszcze 15 lat temu można to było zrzucić na karb biedy czy pewnego niedorozwoju ale dzisiaj zdaje się to być celowe. Tak jakby rządzącym chodziło o konserwowanie trupa, który jeszcze nie bardzo ale w końcu nieznośnie, zacznie śmierdzieć. COVID + lockdown + nauczanie zdalne to jest absolutna kompromitacja polskiego systemu edukacyjnego. Wyszedł brak kompetencji, skostnienie, staroświeckie metody “masz naucz się” albo “dziś przeczytaj jutro sprawdzian”, program z czasów komunistycznych (vide powrót to 8 klas SP z nostalgii a nie z powodów merytorycznych) oderwanie od nowoczesności a co najgorsze i to podkreślam, polska szkoła jest bardzo daleko w tyle mentalnie, kulturowo i technologicznie za uczniami, których ma uczyć. To powoduje, że edukacja państwowa jest dla uczniów widziana jako strata czasu i uwstecznienie. Wielu nauczycieli ten system podtrzymuje i go broni bo wiedzą, że nie są w stanie znaleźć się w czymś innym. Wyższe szkolnictwo nauczycielskie jest na dnie, którego symbolem upadku są tysiące prywatnych szkółek wydających zaświadczenia o ukończeniu studiów podyplomowych (w większości nie trzeba nawet chodzić na jakiekolwiek zajęcia lub są one fikcyjne) w ilościach znacznie przekraczających hurt. O tym się nie mówi, bo za te studia płacą sobie nauczyciele sami, więc państwo polskie umywa ręce. Fikcja trwa i ma się dobrze. Jeśli COVID nie rozwali tego systemu, to nic go nie rozwali.
No i co teraz? Gdy średnia gminy jest niższa od średniej powiatu o 2%? To egzamin, czy wybory prezydenckie? Ile czego to jest to 2%? I “znacznie poniżej” czego? Średniej “poziomu” tej pseudostronki?
to znaczy tyle, że osiągnięto niewiele więcej niz “przeciętnie” to oznacza, że system, w którym uczniowie tkwią jest zły, a nauczyciele nie potrafią przekazać wiedzy…. wyniki testów nie są informacją o uczniach, ale o szkołach i kadrze… nasza wypada wyjątkowo blado
To teraz wypada dokonać waloryzacji wynagrodzeń dla dyrektorów i nauczycieli odnosząc się do wyników ich pracy.
Pani “redaktur”, “znacznie poniżej średniej” to by było gdyby różnica między gminą a powiatem wynosiła 10% a tu tylko 2%. Proszę zaprzestać manipulacji faktami.
Panie nauczycielki dalej niech walczą o podwyżki a nie o wiedzę dla dzieci. Pazerność nauczycieli pokazała gdzie jest Polska edukacja. A mam pytanie ilu nauczycieli od początku uczyło dzieci zdalnie? 3-4 może 5. Teraz widać jakie są wyniki. Szanowni nauczyciele z dyr. Gułą na czele nauka zdalna nie polega na tym że nauczyciel powie przeczytajcie sobie od strony do strony. Chemii fizyki matematyki polskiego a nawet geografii nie da się nauczyć każąc dzieciom tylko czytać zadaną lekcje. Jestem ciekawa za co nauczyciele braki pieniądze ucząc w ten sposób dzieci ? Mam wrażenie, że dyrektor Szkoły Podstawowej 1 bardziej jest skupiony na zielonych szkołach niż sprawdzaniu jak uczą jego nauczyciele. Burmistrzowa powinna przyjrzeć się tej sprawie za co płaci nauczycielom
Pełna zgoda. W SP1 edukacja zdalna to była fikcja kompletna i porażka. Z drobnymi wyjątkami obserwowałem dno edukacyjne. Jedna pani się coś starała robić podczas gdy reszta pisała “przeczytać od do albo rozwiązać sobie samemu ze strony takiej i takiej”. Problem jednak jest taki, że to nie wygląda lepiej w nauczaniu stacjonarnym. To nadal ci sami nauczyciele. To nadal ten sam mierny poziom. To nadal ten sam głupi program i podstawa a czasów głębokiego socjalizmu. Cały system jest do zmiany. SP1 nie jest wyjątkiem w skali kraju. Nauczanie zdalne tylko pokazało jak to wygląda w praktyce.
Ktoś rzucił dobry pomysł płacić za wyniki dzieci
Proponuję się zainteresować historią edukacji. Już to przerabiano w USA w dwóch stanach w latach 60-tych. Skończyło się na tym, że dzielono dzieci na grupy zdolne i debili. Premie wypłacano nauczycielom od dzieci zdolnych bo te uczyły się szybciej i miały znacznie lepsze wyniki. Nauczyciele od dzieci zdolnych dzielili się z dyrektorami i mieli z nimi powiązania rodzinno – towarzyskie. Słabe grupy dostawali nauczyciele spoza układu i mieli pensje podstawowe. Wynik tego jest prosty do przewidzenia: 1) przepaść między grupami zdolnymi i mniej zdolnymi 2) tworzenie elity szkolnej 3) pogłębianie braków w grupach słabszych 4) skupienie na grupach zdolnych itd.
Co trzeba mieć we łbie aby myśleć, że obszary takie jak edukacja, służba zdrowia czy bezpieczeństwo da się sprywatyzować i płacić za wyniki? Nie da się. Nigdy się nie dało. Proszę sobie zobaczyć jak to funkcjonuje w USA: 1) prywatne więzienia i armie korporacji (np. Blackwater) na usługach rządu 2) milionowe długi ludzi leczonych w szpitalach (za wszystko się płaci konkretne stawki) lub brak służby zdrowia dla milionów biednych amerykanów (nie tylko czarnych, żeby była jasność) 3) 78% szkół podstawowych (primary schools) wiodących w rankingach innowacyjności i perspektywiczności to szkoły prywatne z czesnym przekraczającym możliwości większości Amerykanów.