Agata Morawiak wygrała nabór na stanowisko referent ds. ochrony ludności, obrony cywilnej i zarządzania kryzysowego w Urzędzie Miejskim w Blachowni.
Gmina nie poinformowała ilu startowało kandydatów na to stanowisko.
Morawiak pracę w urzędzie rozpocznie od maja.
PAWEŁ GĄSIORSKI


Czyli wszystko zostaje w rodzinie Osińskich
Tak się teraz zastanawiam, po niedawnym wyborze papieża, czy Czaro postąpił słusznie obierając drogę służby świeckiej, w charakterze burmistrza. Czy nie lepiej byłoby dlań wziąć udział w niedawnym konklawe, ze sporymi szansami na zostanie Ojcem Świętym? Kwestia załatwienia kilku papierów kardynalskich, a potem już pan Osiński – człowiek światowy, a przy tym zacnego serca i prawego charakteru – po błyskotliwym zawojowaniu umysłów braci kardynalskiej mógłby świętować największy sukces swego życia: objęcie pradawnego Tronu Piotrowego.
Propozycje imion papieskich:
– papież Judasz I, na cześć najważniejszego i największego z apostołów, bez którego “zdrady” nie byłaby możliwa ofiara Chrystusa i zbawienie ludzkości. To pisano w książce Kazantzakisa “Ostatnie kuszenie Chrystusa” (kto wie, ten wie, a kto nie wie, ten głupio myśli, że Judasz był zbrodniarzem);
– papież Jan Bonifacy Wielki – bo ładnie brzmi;
– papież Grzegorz Juliusz Cezar, pierwszy w historii biskup Rzymu trojga imion.
Jego Świątobliwość Cezary Osiński miałby decydujący głos w licznych sprawach o charakterze globalnym. Mógłby przyczynić się do procesów pokojowych na Ukrainie i Bliskim Wschodzie, pomóc zażegnać światowy kryzys migracyjny, wszcząć prawdziwy dialog ekumeniczny oraz przywrócić do łask wielkich teologów-reformatorów, niesłusznie zasuspendowanych przez Kościół rzymskokatolicki: śp. Hansa Künga oraz Eugena Drewermanna.
No i nasza Blachownia zyskałaby renomę światową.
Widzę to oczami wyobraźni: papież, Polak, Cezary Osiński, w małej kapliczce za Spiżową Bramą w Watykanie, w zaciemnionym pomieszczeniu z wotywnymi świecami, pogrążony w modlitwie: “Wierzę…. w trwały pokój na Ukrainie; wierzę… w wyjaśnienie sensu cierpienia; wierzę… w porozumienie z Drewermannem; wierzę… w Odkupienie i życie wieczne”.
Cóż… teraz możemy jedynie pomarzyć.
Pozdrawiam.