Coraz głośniej mówi się o przesunięciu środków na budowę obwodnicy Blachowni do Kłobucka. Wszystko przez inicjatywę zwiazaną z budową drogi eksperesowej numer S46, która miałaby przebiegać właśnie przez Blachownię.
A chodzi o tzw. Szlak Staropolski, który już w 2007 roku został wpisany w harmonogram budowy autostrad i dróg ekspresowych. Jest to droga ekspresowa, która miałaby przebiegać od granicy z Czechami, przez Kłodzko, Nysę, Opolę, Lubliniec, Blachownię, Częstochowę, Kielce i Lublin, a kończyłaby się we Włodawie.
Specjalne stanowisko popierające ten szlak wydały już m.in. Rady Miasta w Częstochowie, Opolu i Kielcach. Zapytany o sprawę S46 burmistrz Blachowni Cezary Osiński stwierdził, że rozważa poparcie tej inicjatywy, tym bardziej, że budowa obwodnicy Blachowni nie jest wcale pewna.
Gmina Blachownia stanowisko swoich sąsiadów zna i zapewne podejmie podobne kroki.
PAWEŁ GĄSIORSKI


A jak to nie będzie obwodnicy? Przecież Czarek wybuduje wysepkę na drodze kolo dworca. I drogę dookoła wysepki można nazwać “obwodnicą”. A czemu nie, jeżeli brodzik od Szymańskiej nazywaja “basen Czarka”, to i “obwodnica dookoła wysepki” też może być “obwodnicą wybudowana za Czarka”.
Mieszkańcy Blachowni powinni raczej obawiać się skutków budowy drogi ekspresowej S46. Taka inwestycja to szybszy przejazd dla kierowców, ale dla mieszkańców to większy hałas, więcej spalin, zniszczenie terenów zielonych i realne pogorszenie komfortu życia osób mieszkających w pobliżu planowanej trasy. Dla lokalnej społeczności może to oznaczać utratę spokoju, obniżenie wartości nieruchomości, a nawet konieczność wykupu gruntów czy ingerencję w dotychczasowy układ miejscowości. Rozwój infrastruktury jest potrzebny, ale nie może odbywać się kosztem zdrowia, bezpieczeństwa i codziennego życia mieszkańców Blachowni. Obwodnica miała sens , expresowa druga przez środek to dla mieszkańców dramat , trzeba protestować , a nie się cieszyć
Kiedy Blachownia zostanie posprzątana po zimie ?
a może Burmistrz liczy na dzieci żeby posprzątały a Urzędnicy zrobią sobie zdjęcie jak to oni pracują? SKANDAL .
przyjdzie deszcz. przyjdzie wiatr i problem ze sprzątaniem pozimowym sam sie rozwiąże tak jak rozwiązał się problem brudnego wręcz czarnego lodu na zalewie. słońce roztopiło lód i znów możemy mówić o zielonym wierzchloku śląska . ku przestrodze urzędników, pamięć jest zawodna ale fotografia już nie.
deszcz czy wiatr poradzi sobie ze starymi liściami z zeszłego roku które zalegają w parku czy ze śmieciami co leżą między drzewkami i innymi krzakami butelkami po małpkach. nie wiem co za firma odpowiada za sprzątanie parku ale nikt ich nie sprawdza i płaci faktury bez problemu złoty interes Pewnie ktoś znajomy od Czarka.