Coraz więcej osób przeciwstawia się Sylwii Szymańskiej. Tym razem grupa od Szymańskiej zbiera szyki, by odwołać wierną i oddaną Burmistrzowi - sołtyskę Konradowa - Ewelinę Gajzner. Wczoraj w "domku w Konradowie" odbyło się pierwsze spotkanie w tej sprawie. A w sprawę włączył się wysoko postawiony dyrektor z Częstochowy - Mieszkaniec Konradowa, któremu bardzo nie podoba się polityka jaką prowadzi Gajzner. Podobno był tam z ramienia Szymańskiej. Czyżby podczas licznych wizyt w urzędzie, Gajznerowa pokłóciła się z Szymańską?
Nieoficjalnie, poszło o awantury i "dewastację" w domku w Konradowie. O sprawie będziemy jeszcze informować.
Łukasz Dudek


Może pokłóciły się u fryzjera. Jedna drugiej zazdrościła fryzury i masz teraz odwołania.
Swoją drogą to duży szok, tyle lat przyjaźni i naraz takie coś. To jak strzelona bramka przez napastnika który przez pół roku bramki nie potrafił strzelić. Co się u nas wyrabia najlepszego? Istne przedszkole.
Czyżby pan Sikora aktywnie angażował się w życie w gminie? A może chodzi o coś więcej niż o sołtysa Konradowa? Żona pana Sikory jest chyba nauczycielką…
Marionetka idzie na odstrzał!!!
kto do Ciebie strzela?
omg o czym oni piszą czy był tam ktoś tam od pana redaktora? bo chyba nie wie o czym pisze, najlepiej karmić ludzi takimi głupotami, masakra, spotkanie dotyczyło czegoś innego ale co tam. Napisać trzeba
No to po prostu nam napisz czego dotyczyło, kto był, zrób sprawozdanie z przebiegu, wdeptaj tym samym w ziemię autora tekstu.
I wszyscy będą zadowoleni. Poza autorem ewentualnie. ;)
jestem stąd ale to chyba jest po stronie autora pisać prawdziwe informacje bo chyba taki jest z zasady robienie strony o informacjach z życia gminy, ale tutaj widać trzeba napisać cokolwiek aby tylko było i napisać że już chcą odwołać sołtysa, Ale co tam Ty i tak napiszesz swoje że autor ma racje o tym co napisał, Ten portal ma w nagłówku informacje wiadomości wydarzenia, ale tutaj są tylko ciągłe żale że w gminie źle że burmistrz zła ze radni źli że ludzi tylko narzekają,
Skoro twoim zdaniem nie napisał prawdy, to ja tylko sugerowałem, abyś przedstawił/ła tą prawdę, tym samym wykazując wszystkie nieprawdy w artykule. Ludzie się dowiedzą, może potwierdzą, może nie, ale przynajmniej pomyślą, popytają.
Tymczasem piszesz, że autor kłamie i tyle. Dowodów na to brak. Dlaczego czytelnicy mają wierzyć tobie? A przecież, jeśli masz rację, to tą prawdę wreszcie poznamy, a ty będziesz bohaterem/ką. I już.
Teraz dopuszczam wersję, że ty też kłamiesz. Celów nie znam. Wolno mi tak?
“Podobno coś tam, coś tam…….”.Jeżeli widzę w tekście słowo “podobno”, to jest on dla mnie
totalnie niewiarygodny.To jest po prostu niewybaczalne!
Naprawdę? Czyżbyś oczekiwał autoryzowanych wywiadów z wyszczególnionymi osobami?
No to załóż własną gazetkę.
Tej przecież w ogóle nie musisz czytać, jeśli ci nie pasuje.
Ja po tej “gazetce”, jak to ująłeś ślicznie, nie oczekuję absolutnie niczego. Ja po prostu wiem na co to “coś” stać. Pozdrawiam ciężko pracującego dla pana red. użytkownika “Jestem stąd”. W końcu żadna praca nie hańbi.
jestem stąd – masz już 10 zł?????
Osoba “Jestem stąd” jest już na pensji u redaktora. To pewne jak “podobno” Naczelnego Tropiciela. Czyli praktycznie 100% choć teoretycznie 99,99%. Co za syf … Już nie było co napisać tego dnia? Panie Gąsiorski czytał Pan? – http://www.sdp.pl/s/kodeks-etyki-dziennikarskiej-sdp
Buba, “redaktor” dziennikarzem ? Jakieś zasady etyki ? O czym ty piszesz? Najważniejsze to knuć i dokopać tym co mu za skórę zaszli. To jego jedyna zasada.
Ja też chciałby otworzyć taką stronkę,tylko gdzie znajdę sponsora, który wcześniej zarabiał 12000 zł. w miesiąc przez 6 lat,a teraz nazywa się – Jestem stąd?
Rozumiem że p.p. Gmyz, Bugała, Lisicki, Karnowscy, Janke, Ziemkiewicz, Wildstein, Zaremba, Warzecha, Ziemiec, Holecka, Gargas, Pereira, Skowroński (szef szefów) nasz rodzimy Pospieszalski (ten od Czerwonych Gitar) i cała plejada innych tutaj z nazwiska nie wymienionych, to Himalaje rzetelności i etyki. Tej dziennikarskiej i tej ludzkiej.
Jest się od kogo uczyć!
Kudy tam do nich Gąsiorskiemu, opierającemu swoją “pisaninę” najczęściej na urzędowych dokumentach? ;)
Ojej, taka nieudolna próba obrony pana redaktora. A wiesz “Jestem stąd” do kogo pan redaktor udał się po pomoc jak mu zaczęto z 212kk wytaczać sprawy? Ano właśnie do SDP, które to bardzo aktywnie wspiera. Więc może zapytaj swojego pracodawcę najpierw a potem pisz bzdury.
Faktycznie, wymieniłeś wszystkie “tuzy” dziennikarskie w Polsce. Każda z tych barwnych postaci tak cudownie umie w rzetelny sposób przedstawić dziennikarskie fakty. Bez przeinaczeń i epatowania plotkami. Bez uprzedzeń i nienawiści do ŻADNEJ osoby. Czyż nie pasuje tam nasz pana redaktor jak ulał? ;)
Nie bardzo, bo jak wskazałem, opiera się najczęściej na faktach. ;) A dokumenty nam przedstawia do indywidualnej oceny.
A ponieważ mam swój rozum, to prywatne wtrącenia odnośnie niektórych osób mnie nie obchodzą. Jego prawo. Chce, to niech prowadzi wojenkę z różnymi osobami za pośrednictwem rzetelnych dowodów.
Kto chce, to oddzieli sobie to, co w artykule zasługuje na dyskusję (i jest tematem przewodnim notki) od rzeczy pobocznych.
Ja rozmawiam o faktach, wy nie potraficie. Widzicie tylko jakieś animozje i jeszcze swoimi wypowiedziami je podsycacie.
Oszukujecie, ogłupiacie ludzi. Wy, a nie ja.
Jak dotąd nie doczekałem się od was w żadnym wątku na odpowiedzi na konkretne pytania, czy też wskazanie dowodów, źródeł.
Niejaki/ka da zarzucił/ła autorowi, Dudkowi Łukaszowi, kłamstwo i choć proszony/na, to nawet kilku zdań na uprawdopodobnienie swoich słów nie potrafi przedstawić.
“ponieważ mam swój rozum” padnę ze śmiechu ! Mam swój rozum Hiiiii
Każdy ma swój. Ty Teddy też. Niestety.
Niektórzy go kształcą i używają w dobrych celach. Inni robią inaczej. Czego jesteś pięknym przykładem.
Szanowni Państwo,
gwoli sprostowania:
1. Ufając, że pan “redaktor” działa w dobrej wierze, w świetle treści zawartych w powyższym artykule dochodzę do wniosku, że ktoś przekazał mu nieprawdziwe informacje.
2. Spotkanie w żadnej mierze nie dotyczyło żadnej “awantury” ani też “dewastacji” – a poszło jedynie o kwestie organizacyjne związane z utrzymaniem porządku na obiekcie sportowym w Konradowie, o ustalenie zasad korzystania z niego oraz o wskazanie osób zawiadujących w tym zakresie.
3. Wbrew temu co pisze pan “redaktor”, uczestnicy spotkania uczestniczyli w nim nie w celu odwołania pani sołtys, a jedynie w celu rozwiązania napięcia związanego z nieporozumieniem związanym z materią wskazaną w pkt. 2.
4. Uczestnicy rzeczonego spotkania wyrazili ponadto wiarę w to, że pani sołtys będzie częściej rozmawiać z mieszkańcami oraz podejmować decyzje ich dotyczące dopiero po uprzedniej konsultacji.
5. W wyniku spotkania poczyniono ustalenia które zaakceptowali zarówno mieszkańcy jak i sama pani sołtys.
6. W świetle powyższego niniejszy artykuł mógłby równie dobrze nigdy nie powstać – chyba, że chcemy taniej sensacji, siania zamętu i dezinformacji. Trochę rzetelności panie “redaktorze”.
P.S. Nie jestem zwolennikiem pani sołtys ale wspólnie udało się dojść do porozumienia. Odłóżmy na bok “schematyczne” podejście do mających obok nas miejsce zdarzeń – skupmy się na tym co wspólnie udaje się osiągnąć. Pewnie oberwie mi się za to – ale zgoda i umiejętność wzajemnego słuchania się na prawdę buduje :)
A od kogo ma się oberwać?
Ja od początku proszę o wersję drugiej strony, jeśli autor artykułu podał nieprawdziwą.
Może więc od pani Sołtys lub uczestników zebrania się oberwie? ;)
Ale przecież zebrania są publicznie dostępne, więc nie powinno być tajemnicy. ;)
Twoje słowa, przypuszczam, że z konieczności ugrzecznione (i dobrze) mieszkańcu Konradowa, właściwie potwierdzają przesłanie ubarwionego artykułu pana Łukasza Dudka.
Jest problem z wypełnianiem obowiązków przez panią sołtys. :) Można zatem zatem przypuszczać, że to zebranie to wstęp do dalszych procedur. No chyba, że coś się poprawi. ;)
Rozumiem też, że żadnych dewastacji obiektów użyteczności publicznej i awantur na nich nigdy nie było. :)
A jednak zebranie dotyczyło:
”
a poszło jedynie o kwestie organizacyjne związane z utrzymaniem porządku na obiekcie sportowym “
“Jestem stąd”;
kultura i grzeczność to w moim odczuciu norma, a nie żadna konieczność – opowiedziałem o tym w czym uczestniczyłem i co miało miejsce podczas rzeczonego spotkania, starając się zrobić to w sposób rzetelny i na ile mogłem bezstronny (mając rzecz jasna własny stosunek do osoby pani sołtys).
Dopisywanie temu spotkaniu waloru jakiejś zorganizowanej akcji jest w rzeczywistości wyjątkowo chybione :) tak jak bowiem napisałem – było to spotkanie jednorazowe i dotyczyło rozwiązania kwestii porządku na obiekcie: przez co rozumieć należy stosunkowo niewielki, ale jednak, problem usuwania śmieci z terenu obiektu.
Warto w tym miejscu nadmienić, że odkąd coś “dzieje się” w tamtym miejscu odtąd to sami mieszkańcy, a nie gmina, zajmują się utylizowaniem odpadów. Wraz z rozbudową tego obiektu stał się on na przestrzeni lat atrakcyjnym miejscem spędzania czasu także dla osób nie pochodzących z Konradowa. Z natury rzeczy więc śmieci przybyło, a sami mieszkańcy słusznie uznali, iż sytuacja polegająca na tym, że zostają oni obarczeni obowiązkiem przywracania porządku zarówno po sobie jak i po innych, obcych osobach, jest nie do zaakceptowania na dłuższą metę.
W świetle powyższego, bardzo proszę o nie wmawianie mi, że “właściwie potwierdziłem to co napisał w artykule” pan “redaktor” – ja napisałem JAK BYŁO, a pan “redaktor” stworzył sobie jakąś bajeczkę, włożył do niej działania zmierzające do swoistego zamachu stanu, dosypał jakąś awanturę, dewastację i w ten sposób uzyskaliśmy sztampowy szkielet typowego scenariusza filmowego :)
Mam głęboką nadzieję, że w naszej gminie cała energia która tak prężnie wkładana jest obecnie w zohydzanie siebie nawzajem zostanie kiedyś przełożona dialog i autentyczną wolę współdziałania dla nas wszystkich. Obawiam się jednak, że nie nastąpi to dopóty dopóki sprawujący funkcje lub chcący je sprawować nie przypomną sobie, że działają dla ludzi, nie dla siebie, oraz, że najważniejszą miarą ich wielkości jest realizacja interesów mieszkańców :)
Na marginesie, z chęcią porozmawiałbym z udzielającymi się na tym forum osobiście – bez zwątpienia zaoszczędziło by to nam mnóstwo czasu, a przy okazji, może udałoby się zaplanować, a następnie zrobić coś wspólnie dla gminy :)
“przez co rozumieć należy stosunkowo niewielki, ale jednak, problem usuwania śmieci z terenu obiektu. “
Czyli tylko o śmieci chodzi. A nie o “awantury” i “dewastacje” będące w związku z tymi śmieciami. ;)
“Warto w tym miejscu nadmienić, że odkąd coś „dzieje się” w tamtym miejscu odtąd to sami mieszkańcy, a nie gmina, zajmują się utylizowaniem odpadów. “
Z jednej strony to niesprawiedliwe, zresztą pisałem kiedyś, że żeby nie śmiecić, to najpierw te śmieci trzeba mieć gdzie wrzucić. ;) Kulturę ludzką litościwie pominę. ;)
Z drugiej – Urząd nie jest w stanie wszystkich spraw załatwić za mieszkańców. Może więc trzeba technikę i odpowiednie służby zaangażować do próby przywrócenia porządku i kultury? ;)
“W świetle powyższego, bardzo proszę o nie wmawianie mi”
Ależ nie wmawiam. Przeczytałem jedno i drugie, i widzę cechy wspólne. A że jest tak, że choć wszyscy słyszą to samo (na zebraniu na przykład), to jednak każdy z osobna słyszy co innego, to mamy zawsze kilka wersji tego samego zdarzenia. :)
“Mam głęboką nadzieję, że w naszej gminie cała energia która tak prężnie wkładana jest obecnie w zohydzanie siebie nawzajem zostanie kiedyś przełożona dialog i autentyczną wolę współdziałania dla nas wszystkich.”
Też ją mam. Czasem miło pogadać o konkretach, nawet mając całkiem inne zdanie.
Niedawno ktoś tu pisał, że pora w Blachowni na “faceta z jajami” (czy jakoś tak). Nie zgodziłem się, zarzucając jednocześnie szowinizm (męski). :)
Ale jeśli się tak naprawdę zastanowić, to może faktycznie trzeba przewietrzyć tę “blachownieńską rzeczpospolitą babską”? ;)
8 głównych stanowisk samorządowych – burmistrz, przewodnicząca Rady, 4 sołtysów (na sześciu), to panie przecież. :) Z tego obecnie tylko (moim skromnym zdaniem) pani z Łojek robi niezłą robotę. Co zresztą widać na blogu.
Nieskromnie wspomnę, że o “facetach z jajami” napisałem ja.Nie, nie Jarząbek tylko bodzio.
Zostałem “rozjechany”.Ale okazało się , że przed rozjechaniem, warto się zastanowić.A nawiasem, przyznasz że mieszkaniec Konradowa pisze ładnie i merytorycznie.
Prawda jest taka że że ten domek to melina dla pijaków z Konradowa, są tam co tydzień urządzane balangi, a obok jest plac zabaw dla dzieci…Nie wierzycie ? Proszę przyjechac w niedzielę do południa na ten “pożal się Boże” mecz. Można by też zaprosic policję bo wszyscy wiemy że jest tam sprzedawany nielegalnie alkohol ! To boisko i ten domek nie powinien istniec ! Szkoda lasu na taki burdel ! Kto to w ogóle wymyślił, czyja to była kiełbasa wyborcza ??
Podobno jakiś student prawa wstawił się za tymi pijakami…..no ale cóż jaki klient taki prawnik hahaha !!
Pożal się boże to twój komentarz :) jesteś taki (-a) mądry (-a) – zapraszam do bezpośredniej konfrontacji :)
w sumie racja alkohol tam sprzedają, a za boisko ktoś wziął 50 tys a nie mial o tym pojęcia jak się robi takie rzeczy, ale cóż poradzić jaki przetarg taki wykonawca
hej hej-nicenzuralny ,impertynencki -brutto czy netto -jeśli nie rozumiesz słów znaczenia to do szkoły….pieszo …
hej hej- nicenzuralny , impertynencki – brutto czy netto-jeżeli nie rozumiesz bez tłumaczenia słów znaczenia to do szkoły….