Gmina Blachownia kolejny raz przegrała w Sądzie. Tym razem z Małgorzata Olszewską przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym w Gliwicach. Sprawa dotyczyła uchwalenia przez Radę Miejską w Blachowni uchwały z naruszeniem prawa.
No cóż, tego weekendu Sylwia Szymańska z pewnością nie zaliczy do udanych.
Poniżej wyrok wraz z uzasadnieniem.
PAWEŁ GĄSIORSKI











Tej władzy można naprawdę tylko współczuć.
A odkąd ja trąbię, że z panią Olszewską nie rozmawia się? Gmina nie miała obowiązku przedłużać umowy. Nieprzedłużenie jest równoznaczne z rozwiązaniem. A skoro umowa została rozwiązana, to najemca jest byłym najemcą i ma obowiązek opuścić lokal.
Spraw majątkowych (zaszłych) należało dochodzić na drodze prawnej, w tym komorniczej i po zabawie. Nawet gdyby sąd kiedyś stwierdził, że pani Olszewskiej należą się jakieś pieniądze, to byłoby warto.
Osobną kwestią jest dwulicowość sytuacji – Gmina nie ma prawa stawiać dodatkowych warunków przed podpisaniem umowy (cofnięcie pozwów), podjęciem uchwały, ale dokładnie takie same, a nawet szersze warunki może stawiać Gminie będący w sporze najemca. :) Fajne to.
I jeszcze jedno … skoro WSA nie mógł uchwały uznać za nieważną, ponieważ minął rok od podjęcia uchwały do czasu skargi, co Sąd podkreślił, to czy czasami nie miał obowiązku tej skargi po prostu odrzucić?
Ktoś musiał przygotować taką uchwałę i teraz powinien ponieść konsekwencje!!
Jaka firma reprezentowała gminę w tej sprawie?
GMINE W WSA REPREZENTOWAŁA PANI RADCA PRAWNY GMINY AGNIESZKA GLINSKA
Gratuluję gminie tak wybitnych prawników
Niech Pani Bernat się wypowie jako wybitna specjalistka od wszystkiego.