Aż trudno uwierzyć, że przez działania gminy mieszkańcy ulicy Nowowiejskiej w Blachowni mają takie problemy.
Szczegóły poniżej.
PAWEŁ GĄSIORSKI
Jestem mieszkańcem ul. Nowowiejskiej, choć trudno nazwać ją ulicą. Przez wiele lat gmina nie zrobiła nic aby ją uregulować. Niedawno ul. Górnicza otrzymała nakładkę asfaltową, o której my możemy tylko pomarzyć. Jakiś czas temu na ul. Nowowiejskiej przeprowadzono gaz. Po robotach nie dokonano żadnych napraw drogi, choćby jej wyrównania. Gmina jedynie w połowie drogi przywiązała taśmę, tak żeby ktoś się przypadkowo nie utopił. Nie wiem za co płacę podatki. Szalę goryczy przelano w dniu dzisiejszym, kiedy firma odbierająca śmieci odmówiła ich odbioru z powodu braku możliwości dojazdu do posesji. Może my mieszkańcy Nowowiejskiej powinniśmy przestać płacić opłaty za wywóz śmieci?. Zastanawiam się też, że skoro śmieciarka nie może przejechać ulicą Nowowiejską, to jak w razie nieszczęścia ma przejechać ciężki wóz strażacki lub karetka. Podobno mamy ciągnąć kosze na początek ulicy i znosić tam inne odpady, co przy tym stanie ulicy jest chyba niemożliwe lub bardzo trudne. Proszę o wyjaśnienie tej sprawy.


codziennie tamtędy jedzie auto opisane Gmina Blachownia . kto tam mieszka ?
Jest kilkanaście domów jednorodzinnych najwyraźniej zamieszkanych przez ludzi którzy myślą że infrastrukturę tworzy się pod garstkę osób mieszkających na zadupiu z tańszym gruntem.
A na ulicy Górniczej ile jest budynków ? Chyba mniej niż na Nowowiejskiej !!!
zapakować śmieci i burmistrz na posesję wrzucić raz, drugi, trzeci to zaraz się drogą odpowiednie służby zainteresują i będzie po problemie.
jak nie tak to trzeba inaczej
Ty tak serio?
A czy autor listu nie myślał wcześniej że nie dojedzie do niego karetka czy straż. Nagle obudził się bo mu śmieci nie odebrano. Czy wykonawca instalacji gazowej doprowadził drogę do poprzedniego stanu ? Jeżeli nie to nie wina śmieciarzy że nie wjechali, sam bym się nie pchał . Sam Pan pisze że wyciągnięcie koszy jest niemożliwe więc jak sobie wyobraża wjazd śmieciarki ? Może trzeba Panią burmistrz zaprosić na spacer i poprosić o wyciągnięcie śmieci. Chłopaki ze śmieciarki dobrze zrobili bo może otworzycie oczy na swój własny problem.
P.S. Nie życzę pożaru ani problemów zdrowotnych.
Panie lub Pani Ja, taka sytuacja miała miejsce pierwszy raz. Gmina stanęła na wysokości zadania i dzięki Panu Rećko problem został rozwiązany. Może Pan sam powinien wybrać się na spacer i zobaczyć, że na terenie naszego miasta są jeszcze ulice bez asfaltu gdzie ich mieszkańcy mają problemy niezrozumiałe dla innych mieszkających np. w centrum.
Czyli jednak się da. A gdyby śmieci zbierano za miesiąc Państwo z ulicy przez miesiąc nie odezwali by się że coś jest nie tak. Spaceruję dużo po Blachowni i widzę co się dzieje na terenie gminy. Nie rozumiem np. potrzeby asfaltowania ulicy Górniczej gdzie są cztery domu na krzyż a znajdującą się obok Nowowiejską rozkopuje jakaś pożal się Boże firma.
Małe sprostowanie. Artykuł pojawił się na tej stronie prawie tydzień po zaistnieniu problemu ze śmieciami. Dzięki natychmiastowej reakcji Pana Tomasza Rećko, odpady zostały na drugi dzień odebrane. Nawierzchnia została poprawiona po pracach związanych z budową nitki gazowej. Na części ulicy trwają prace utwardzania podłoża. Dalsze prace będą kontynuowane po sądowym uregulowaniu ulicy. Może ten epizod ze śmieciami był potrzebny, bo dzięki temu naprawiono to co popsuła firma budująca gaz. Pan redaktor zamiast rzeczywiście wyjaśnić sprawę i opisać stanowisko Gminy w sprawie ulicy Nowowiejskiej, ograniczył się jedynie do
wklejenia otrzymanego emaila. Gratuluję dobrej dziennikarskiej roboty.
Niestety najpierw Gmina powinna uregulować kwestię drogi i dojazdu a potem dawać pozwolenia na budowę. Mieszkam w sąsiedztwie tej drogi od 1979 roku – to jest dojazd polny do pól, który drogą stał się po naniesieniu na mapy zdjęć lotniczych terenów. Miejscami to przejazd na szerokość taczki i jakby każdy właściciel ogrodził wg granic to rower nie przejedzie. Kto tak robi? Kto w ten sposób prowadzi administrację? Tylko urzędnik zza biurka – nie sprawdzi, nie obejrzy w terenie a potem zostawi mieszkańców z kłopotem. Mnie po 25 latach życia i moich Rodziców po prawie 60 latach na skutek niekompetencji i zaniedbania urzędników pozostawiono bez dojazdu do domu, bo też dali pozwolenie na budowę, meldunki a potem udawali że urzędu to nie dotyczy. Sprawy odpowiednio nieuregulowane są udręką dla społeczeństwa. Pozdrawiam.
Ahhh, czyli znów bicie piany, półprawdy i manipulacja pana Pawła :D
bloki w Łojkach mają też tragiczną drogę dziura na dziurze
Co w tym dziwnego? Niższe koszta życia na zadupiu to i niższy standard infrastruktury.
Wina gminy, że źel rozpisuje przetargi na uslugi wywozu śmieci. Firma wywozaca powinna mieć adekwatne do drog i uliczek pojazdy a nie tylko wielkie smieciary 10T i wiecej. Zle dopasowanie oferty do obszaru jakinkest obslugiwany a Blachownia posiada cała masę waskich i trudnoprzejezdnych dla duzych aut uliczek.
Najwazniejsze: Zadnego latania z koszem! Kosz ma byc wystawiany przed posesje i koniec. Problem dojazdu jest na linii firma-gmina i to oni musza jakos rozwiazac. Jeszcze raz powtarzam, zadnego jeżdżenia z koszem. Ewentualnie zebrac sie i wysypać cały syf pod gminą.