100 536,99 zł - tyle dokładnie kosztowały dwie altany, grill i miejsce z kostki brukowej stworzonej przez gminę Blachownia w miejsce stanicy wodnej w Blachowni. Te pieniądze wystarczyłyby na wyremontowanie, uruchomienie i odświeżenie brodzika wodnego w Blachowni. Burmistrz Blachowni wolała je przeznaczyć na miejsce do picia piwa i konsumowania produktów z pobliskiego baru.
Całość wykonała firma Argo-Bud z Blachowni.
PAWEŁ GĄSIORSKI



Pięknie kur…. koszt brodzika żeby go naprawić to pewnie połowa tego ale po co lepiej alkoholików na 3 dniową wycieczkę wysłać czy piknik dla sąsiadów na Prusa zrobić .
PS. KRUL Blachowni ma książeczkę sanepidu że na pikniku kiełbasę serwuje
Bardzo dobry pomysł po co dzieci mają się kąpać?
Najważniejsze że goście z grzybka mają gdzie siadać.
Czego się nie robi dla przyjaciół.
A co z umową grzybka?
Przypominam konsumentom, że te zafajdane altanki to MIEJSCE PUBLICZNE w którym obowiązuje zakaz spożywania ALKOHOLU podobnie jak na pobliskich ławeczkach oraz w całej przestrzeni rekreacyjnej wokół stawu. Mam nadzieje że miejscowe służby mundurowe będą mogły w tym miejscu podreperować budżet państwa… Wystawione mandaty proszę odsyłać do zapłaty przez p. Burmistrz.
Ten brodzik jest bardzo potrzebny. Dzieciaki mają wielka radochę z pluskania się w nim, dlaczego nikt nie zrobi z tym porządku? Nie ma w Blachowni nikogo odważnego?
Nasza Policja przymknie oko jak na wszystko odwrócą się i pójdą dalej udają że nie widzą tak jak na placu zabaw piją a oni nie widzą.
Nikt ławeczek nie sprawdza i altanek też nie będzie.Menele na ławeczkach to wizytówka Blachowni prz placach zabaw i alejkach spacerowych.Co do brodzika to kto zrobi porządek,radni to jedna klika a mieszkańcy pyskuja zamiast wziąć sprawy w swoje ręce.Sasiedzi także narzekają to trzeba im piknik zrobić.Ciekawe czy te kiełbaski z kasy podatnika czy burmistrzowej i radnego.No wybory tuż tuż to trzeba kupczyc żeby głosowali.A tak narzekają że za dużo zarabia i dba o siebie .
Tworzę specjalnie nie chce naprawiać brodzika żeby wyciągnąć kasę przy budowie nowego a co zrobić w miejscu??
A gdzie są te festyny co były w wakacje co weekend normalnej muzyce kogo interesuje Zumba jak interesuje panią burmistrz naniesiemy na nią zapisze i sobie chodzi sama
Ale wtedy było fajnie człowiek się wybawił. Tamte czasy nie wrócą
O qrwa 100 koła za 2 altany i kawałek kostki. Ale wy tam macie kasy w tej blachowni🤑
Kostka teraz w promocji z leżakami yo dlatego mamy nowe leżaki ha ha ha ha gdzie one są jak z nich skorzystać?
Spokojnie, Sylwka kolejny raz udostępnia plakat na swoim FB, że nie zaprasza mieszkańców tylko radnych rady miejskiej
Więc każdy z nas jako mieszkaniec co najwyżej będzie mógł powąchać tej kiełbaski z grilla serwowanej przez KRULA BLACHOWNI
Ludzie! Czy wam też rzuca się w oczy karygodne zarządzenie cmentarzem w Blachowni? Groby kopane byle jak bez żadnego planu. Wszystko ni z dupy ni z pietruchy. Groby w cały świat. W ziemi śmieci. Wszędzie kszaczory i brak chodników. Ogólnie cmentarz wyglada tragicznie. Każdy kto przyjeżdża i to widzi ma te same przemyślenia. Może ktoś się zainteresuje tym w Urzędzie Miasta.
To tez wina Proboszcza, patrzy tylko kasę sępić nic nie robić. Mówię wam tam idą takie wały ale cóż ludzie na blachowni lubią być mocno ruchani jak widać na przykładzie wyżej. Takiego proboszcza powinni taczka wywieźć.
O przepraszam !!! ksiądz dba o parafian i nagłaśnia msze na całą Blachownie. Nie trzeba chodzić do kościoła.Nawet 4 msze w niedzielę wysłuchuję.
Fiu, fiu, fiu… Dobre złotówki za tych trochę desek i ciutkę kostki brukowej.No i… trochę robocizny. Dla porównania: w 1976 r. władze nowo powstałej częstochowskiej chorągwi ZHP, zakupiły hangar /ten blaszak, który stoi sobie tam jeszcze?/. Z ciężarówki zrzucono i… już. Harcerze sobie go popołudniami zbudowali, bez udziału żadnego robotnika. Więc bez kosztów finansowych. W 1984 r. władze miasta Bl-ni zgodziły się na ogrodzenie terenu Stanicy. Do tej swojej zgody dołożyły jeszcze materiał w postaci siatki ogrodzeniowej, rur na słupki i bramy z furtką. Całą robociznę dokonali harcerze 39-tki. Po południu i w wakacje. Bez wydania złotówki przez ówczesną władzę miasta za robotę. No i… wyrównanie terenu po postawieniu tego ogrodzenia. Kupa piachu i ziemi. Znów bez kosztowo za materiał i pracę. No, fakt! Dłużej to trwało, niż zbicie tych trochę desek i zrycie tego miejsca teraz. Ech!…