Po poniedziałkowej publikacji na temat naboru w Urzędzie Miejskim w Blachowni, odezwało się do mnie kilka osób. Twierdzą oni, że nabór prowadzony przez Burmistrza Blachowni na stanowisko w referacie organizacyjnym w Urzędzie Miejskim w Blachowni jest "ustawiony". Ma go wygrać Pani Marzena (nazwisko zachowam do wiadomości redakcji).
Przypominam tylko, że nabór trwa do 19 grudnia.
Mam nadzieję, że powyższa informacja okaże się nieprawdziwa, a nabór będzie przeprowadzony transparentnie. Przecież nie można organizować konkursów "pod kogoś" i znać zwycięzcę przed ogłoszeniem wyników. To byłoby nieuczciwe. Prawda Burmistrzu?
PAWEŁ GĄSIORSKI


A ja słyszałam że na to stanowisko ma zostać powołany niejaki Paweł G, redaktor pewnej strony
Ale Chudego to tak bez konkursu ?To jak mamy nazywać takie przyjmowanie w urzędzie do pracy ?Najpierw jakieś zastępstwo i pózniej jakieś fikcyjne stanowisko -myślę że jest wał.
Też tak słyszałam wróbelek ćwieka. Haha.
Widzę że jesteś obrońcą uciśnionych.Stanowisko dla Jacke też fikcja-ma Paweł rację.Obawiacie się że jak skończy sie Sylwia to i wy będziecie musieli pakować walizki.
Tu bym się zgodził bo w Urzędzie Gminy Blachwnia wszystko jest możliwe
to ta babka przyjęta po znajomości ?
A kto w jakimkolwiek urzędzie nie jest po znajomości? A później nijakość, bo ludzie, którzy się nadają do takiej pracy, nie mają szans.
z poprzednim staniwiskiem było to samo. Pisali o Pani G. i ona jakimś dziwnym trafem wygrała a poprzednio siedziala na kasie w jednym z naszych blachowianskich zakładów. I co?
no dobrze a ja znam przykład sąsiedniej gminy gdzie połowa urzędu to rodzina… i tam wszystko funkcjonuje, pozyskują wiele inwestycji i nie są na szarym końcu w rankingu… to jak to jest???
Polecam zacząć żyć swoimi życiem to tez jest fajne zajęcie
To wszystko zależy od poziomu inteligencji,i stanowiska czy zawodu jaki się wykonuje lub piastuje.Jeżeli jest fajne to wszystko się zgadza.Ale jeżeli masz kwalifikacje i doświadczenie a konkurs wygrywa miernota,to chyba jest coś nie tak.Jak w takim przypadku można się zająć tylko swoim życiem.
Tylko, że urzędnicy to poniekąd nasi pracownicy. Osoby utrzymywane z naszych podatków, czyli w jakimś stopniu to nasze sprawy. Nie każdy godzi się na bylejakość. Może Ty tak, ja niekoniecznie.
Konkurs “wygrała” Pani Marzena, a podobno kandydatów było 5.
Ciekawe, kiedy wyjdzie na jaw od kogo jest ta Pani.